Forum w Centrum Fitoterapii

Ostatnie miesiące obfitowały w ciekawe wydarzenia na terenie Centrum Fitoterapii w Gdańsku. Poza codzienną pracą - na którą składają się konsultacje dla pacjentów, rozmowy z miłośnikami fitoterapii, poradnictwo, sprzedaż leków i mieszanek ziołowych - raz w miesiącu, późnym popołudniem, w Centrum robi się odświętnie. Goście przybywają na cykliczne forum. 

Tematem spotkania 31 marca były tradycje i charyzmat ojców bonifratrów w leczeniu ziołami. Prelekcje wygłosili i na pytania zebranych odpowiadali dr Jerzy Pruszczyński, konsultant naukowy łódzkiego konwentu bonifratrów, oraz o. Franciszek Salezy Chmiel z tegoż konwentu, redaktor kwartalnika "Bonifratrzy w służbie chorym". Ojciec Chmiel przypomniał postać św. Jana Bożego, który służył ludziom chorym, zwłaszcza najuboższym. To za jego sprawą późniejszy zakon szpitalników św. Jana, zwany zakonem dobrych braci (boni fratres), został obdarzony charyzmą, która trwa do naszych czasów. "Ten charyzmat prowadzi do Boga, buduje wnętrze człowieka, ma również charakter uniwersalny. Działa bez ograniczeń. Odczytuje znaki czasu i środowiska, ma charakter powszechny i opatrznościowy, łączy pokolenia" - powiedział o. Chmiel.
Bonifratrzy to dziś około 1.500 zakonników oraz liczni współpracownicy w różnych ośrodkach służących ludzkiemu zdrowiu - szpitalach, poradniach, ambulatoriach, zielarniach. Bracia działają na 5 kontynentach, w 52 krajach. W Polsce znajduje się 12 ośrodków, wśród nich 2 szpitale, 4 domy opieki, Centrum Diagnostyki i Ziołolecznictwa w Warszawie oraz Centrum Rehabilitacji w Łodzi.
Leczenie opiera się na przekazie pokoleniowym. Nie ma lekcji, wykładów czy kursów. Jest mistrz, którego zadaniem jest przekazanie całej wiedzy uczniowi. Ten z kolei staje się mistrzem dla następnego ucznia. Ojciec Chmiel podkreślił, że zgodnie z zasadą sformułowaną jeszcze przez św. Jana, bonifratrzy starają się dostrzec całego człowieka - nie tylko jego some, lecz także psyche. Bywa tak, że większa część rozmowy z pacjentem dotyczy jego problemów życiowych czy nie zapłaconych rachunków... Pacjent później wraca, bo ta rozmowa jest też lekiem na jego dolegliwości. Współcześni uznali św. Jana za szaleńca. Był to zaiste "szaleniec Boży". Przykuty do kamiennego słupka w domu dla obłąkanych poznał całą nędzę ludzkiego losu. Te dramatyczne doświadczenia Patrona popchnęły go do służby Bogu i człowiekowi.
Niezwykłego charakteru forum bonifraterskiego dopełnił występ wybitnego aktora teatralnego Jerzego Kiszkisa, który czytał strofy staropolskie poświęcone zdrowiu, medycynie i ziołolecznictwu. Znakomite tło muzyczne stworzyli muzycy z gdańskiej Akademii Muzycznej: Małgorzata Skorupa (skrzypce) i Adam Matysek (gitara klasyczna).

Galeria zdjęć